Wchodze do szkoły. Ide tymi samymi schodami.Po bokach poniszczone i oderwane.Czuje ten zapach. Słodki i zarazem troche przesycony.Wchodze i siadam na krześle.Przychdozi Ania,Ania,Gosia.Rozmawiamy. Jak co dzień.A później…jakoś…dziwnie się czuje…”ty boisz się tego co nowe” wiem..

cicho stąpam po księżycu…

Chcesz moje wiersze tak?