katka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2004

Dzien.

3 komentarzy

Piekny dzien.

Ide pozbierac rozsypane dawniej gwiazdy.

Panie M. ;)

***

2 komentarzy

Oczekiwanie jest naszą porą
a najlepiej czekać na Ciebie
tyle wieczorów
zakwitło na roześmianym niebie

jesteśmy tacy sami
trzymamy się za ręce
i nawet kot pod piecem zamilkł
i słucha jak pada deszcz

pluszczące krople – to Twoje nogi
idziesz do mnie przez złote kałuże
twarz Ci zmokła – scałuję deszcz
chodź chodź

w moje ręce ciepłe
w moje ręce oczekujące
w moje usta

jak deszcz…

Pani Poświatowska pisała szczególnie piekne wiersze…
Tez czasem sobie cos pisuje ale daleko mi do niej…moze kiedys wkleje tu coś swojego..zwlaszcza ze w ostatnim czasiku troszke tego powstalo..

„To prawda. Czuje ze gdzies tu na ziemi jest miejsce ktore zobacze i poczuje sie jak w domu. A moze w rzeczywistosci chodzi o czlowieka? ”

kawałek notki z 23.03.2004

pamietam dobrze ten dzien.
po wielu meczacych lekcjach postanowilam wybrac sie na spacer.
czesto lubilam chodzic na samotne spacery. Wiele wtedy obserwowalam ludzi.
Sluchalam kazdego ich slowa. Dezyderata mówi: „Sluchaj wszystkich , nawet głupich i nieświadomych bo oni też mają swoją historię”
A więc słuchałam. Kształtowałam sobie obrazy rzeczywistosci. Raz lepsze raz gorsze. Ale wtedy tego dnia zrozumialam ze na swiecie istnieje ktos kto mysli tak samo. Ktos kto patrzy w gwiazdy i zastanawia sie na wszystkim…

Kolejny dzien u Beaty. Intensywne życie. Tysiace mysli.
Impreza w paraboli – latino party.
rewelacja :D zwlaszcza jak puszczali disco polo heheh :D Tanczylysmy z Beata jak na jakichs tabletach :D
Przez chwile tak fajnie sie poczulam.
Prawie wszystkie twarze znane. Kilka osob mowilo czesc, podchodzilo pytalo co u mnie slychac…juz mialam nawet przygotowana odpowiedz
hihihi^^ :) Najbardziej mnie zaskoczyl qumpel z klasy :) ale to było sympatyczne :)
Pogadalam sobie na dworze z kilkoma osobkami ( pomidorowe zupki amino? :D:D ) pozdrowienia dla Sajmona i Monikii przy okazji! :]
Ogolnie bardzo miło mi tutaj czasik mija :]
tylko teesknie jak wariatka! :D
M. wpadnie do mnie w srode to mu pokaze wszystkie ciemne strony tego miasta hehehe :D:D:D
Caluje :*

Wyjazd

2 komentarzy

No i walizka zapakowana.
Jutro jade do Sremu.
dzisiejszy bilans :
zjedzone dwa Kit-Katy ale osobiscie mysle ze juz nie ma ich kalorycznych pozostalosci.:D
szorowalam 2 godziny mokra podloge.
schwycil mnie prad.
podyskutowalam z mama na temat homoseksualistów.:D:D

nie ważne.

ważne że widziałam dziś mojego najkochanszego M.
ze moglam porymowac z nim i powyglupiac sie ;)
Ze czuje sie jakby odrosly mi skrzydła.
Ze z kazdym dniem przywiazuje sie coraz bardziej.
Ze jestem najszczesliwsza osoba na swiecie.
Jakby ktos po wielu latach odwiazal mi opaske z oczu.
:*

Beatricze ma neciora więc zapewne się odezwę !! :)

Szczęście zamkniete w Twoich oczach.:*

Wiecie jakie to piekne uczucie zasypiac ze swiadomoscia ukochanej osobki?
Kiedy moża się do niej przytulic?
Patrzec na nią kiedy zamyka oczy i spi?
Czuc jej aksamitny dotyk?
Slyszec bijace serduszko?

Wszystkiego jestem juz pewna.

Take my hand Cause I need You Baby :*

Student I roku Filozofii – jak to pieknie brzmi :*

Zawsze wiedziałam że się uda!!!
i wierzyłam w to gorąco!! :)

i udało się…

no to…teraz juz mamy prawdziwe wakacje…
MuuuAAAA :*

1.Dziś nad światem zmienił ktoś
Nieba błękit w chmur atrament
Jakby pragnął deszczem swą opowieść snuć
Pierwsza kropla na mą dłoń
Ludzie kryją się w zaułkach
Gubiąc gdzieś po drodze sens deszczowych słow
Ref. Przemoknięte serca miast
I tylko ty i ja szczęśliwi tym dniem
Bo choć zapomniał o nas świat
Mokrzy od stóp do głow nie tracimy nadziei…
2. Po ulicach płynął już trosk potoki skarg strumienie
By wślizgnąć się za rogiem pod omszały bruk
Nikt już nie chce słuchać dziś słów deszczowej opowieści
Na co komu obcych kropel szept?
Przemoknięte serca miast
I tylko ty i ja szczęśliwi tym dniem
Bo choć zapomniał o nas świat
Mokrzy od stóp do głow nie tracimy nadziei…

A niech sobie leje, niech będzie burza, grad, snieg wszystko jedno !!!

Cisza.

2 komentarzy

Cisza zastukała do mych okien.
Oparła się o parapet.
Zasnęła.

Dałeś mi ciszę…
a to tak jakby
ktoś podlał umierający kwiat.
albo dotknął utrudzone serce.
albo pocałował zastygłe usta.
albo usmiechnął się do kamienia.

——-

Położyłam się w łóżku…spojrzałam w ścianę…wpatrzona w jeden punkt leżałam bez ruchu i próbowałam zasnąć…nie udało się…wzięłam książkę i przeczytałam jak zwykle dwa ostatnie jej rozdziały. Znowu poleciały łzy.Malenkie wzruszenie. Wstałam, wziełam notesik i napisałam notkę.
Wzięłam kolejną książkę i zatopilam się w lekturze.

„Nasze umysły zlały się w jedno, tworząc nasz własny, osobisty świat, czułam, że chce go przytulić, pocałować. Czy inni ludzie też to czują? Czy to właśnie mają na myśli, kiedy mówią, że są zakochani? Nie mogę w to uwierzyć, wiem, że to, czego doświadczamy razem, to coś bardzo wyjątkowego, coś większego niż samo życie.
Och, jak bardzo chcę dla niego zagrać. Muzyka jest jedynym sposobem, w jaki mogę mu podziękować za wszystko, co mi daje. Kiedy gram, muzyka unosi moje serce, wyobrażam sobie wtedy, jak przenika do jego uszu, jego wnętrza, a ja jestem częścią tej muzyki, należę do niego.”
[Spóźnieni kochankowie/W.Wharton]


  • RSS